Relacja z targów ChinaJoy 2017 w Szanghaju!

Jak ten czas leci! Jeszcze niedawno delegacja FDG kompletowała paszporty, wizy i materiały na stoisko, przerzucała się anegdotami (a raczej dreszczowcami) o wielogodzinnych lotach, a już dziś nasza przygoda w Chinach dobiegła końca. Sprawdźcie naszą relację zdjęciową!

 

 

Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o Chinajoy, czas nadrobić zaległości. China Digital Entertainment Expo & Conference to największe w Chinach coroczne, odbywające się w Szanghaju wydarzenie skupiające świat rozrywki cyfrowej. Nie mogło nas tam zabraknąć!

 

 

Nie mogło tu zabraknąć również gier, które wydajemy. Jak możecie się domyślać, stoisko The Chronicles of Nyanya, dzięki popularności Nyan Cata w tej części świata, budziło wyjątkowe zainteresowanie. Zgromadzeni fani gier wideo nie mogli uwierzyć, że taki tytuł powstaje w Polsce, wciąż dopytując twórczynię, Ilonę Myszkowską, o datę premiery.

 

 

Nie mniejszym cieszyło się Dream Alone, porównywane przez wielu do Limbo, czy Inside.

 

 

 

Przemierzając Szanghaj, nie mogliśmy zapomnieć o jednym — Azja kocha roboty. Jesteśmy pewni, że kiedy War Builder League, nowa gra Rafała Włoska, Lead Desginera „This War of Mine” i „Anomaly 2” ujrzy światło dzienne, Chiny nie pozostaną na nią obojętne. Jeśli pamiętacie programy telewizyjne typu „Robot Wars” to bacznie obserwujecie poczynania twórców WBL.

 

 

Co jeszcze robił Gruby Pies, gdy nie obracał się wśród takich osobistości jak 11bit studios, CD Projekt, czy Pixel Crow na expo? Podpisywał umowy! Kuba Wójcik, nasz Business Development Manager miał zaszczyt rozpocząć współpracę w imieniu Indie Games Polska z chińskim partnerem — China Indie Games Alliance.

 

 

 

No, ale przecież nie samą pracą człowiek żyje 😉 Sprawdzaliśmy wszelkie okoliczne sklepy, sklepiki i inne zakątki. Zapewniamy Was – z każdej strony dało się wyczuć zamiłowanie do gadżetów, robotów, zabawek, słodyczy i innego.. dziwnego żarcia 🙂

 

 

 

 

Last but not least, jeżeli wybieracie się do Chin, musimy Was ostrzec — buduje się tam bardzo dużo hoteli. A dużo hoteli, jak się okazało, oznacza duży problem. Zanim trafiliśmy w odpowiednie miejsce, przeżyliśmy niemałą przygodę, próbując zlokalizować nasze lokum. W końcu udało się, dzięki pomocnym szanghajskim taksówkarzom, którzy robili co mogli by wspomóc europejskich przyjaciół. 🙂

 

 

My udajemy się na upragniony i zasłużony odpoczynek, a Wam polecamy obejrzeć pełną galerię zdjęć, która już wkrótce pojawi się na naszym Facebooku.

 

(zdjęcie dzieki uprzejmości firmy Hyperbook)

 

Do usłyszenia!